Numery archiwalne

Autor: Janusz A. Ostrowski   |   Strony: 297–306


 

Streszczenie

W kolekcji Czartoryskich w Krakowie znajduje się mała (12.3x3.5 cm) srebrna, pozłacana plakietka. Jej dekoracja dzieli się na dwie części. W górnej mamy postać klęczącego pojmanego barbarzyńcy i stojącą obok niego półnagą Wiktorię piszącą na tarczy słowa DEVIC BRITTA. W części dolnej widnieje postać Marsa, również półnagiego, dzierżącego tropaion. Wąski fryz dekorowany trójnogiem, flankowanym przez dwa heraldycznie ustawione gryfy rozdziela obie części. Zdaniem XIX-wiecznych badaczy (Gregorutti 1877, Froehner 1897) obiekt został znaleziony w ruinach amfiteatru w Puli i uznany był za chroniący policzki fragment hełmu i że należy łączyć go z wojnami przeciw Brytom za panowania Septymiusza Sewera. Tego samego zdania był polski specjalista od uzbrojenia Z. Żygulski jr (1997). Inna teoria głosi, że mógł to być rodzaj rzymskiej phalera. Wedle nowej hipotezy (Gorzelany 2007,2012) jest to fragment pochwy rzymskiego miecza z czasów Klaudiusza. W opinii autora wszelako, przedmiot ten wygląda na sprytną podróbkę. Ani kształt ani dekoracje nie są typowe dla obiektów antycznych. Półnagie figury bogów pojawiają się na elementach zbroi, mieczy etc., ale zawsze oddzielnie. A tak bogaty program ikonograficzny wydaje się niezwykły dla zwykłego żołnierza lub centuriona. Zatem – tak dekorowany fragment hełmu, phalery lub miecza musiałby należeć do cesarza albo do głównodowodzącego armii, lub przynajmniej legionu. Poza tym inskrypcja jest błędna, a okoliczności znalezienia także nie są w pełni wiarygodne. A II-ga połowa XIX wieku był to doprawdy „złoty wiek” dla fałszerzy, produkujących dla bogatych klientów liczne, efektowne obiekty, dekorowane swobodnie łączonymi motywami zaczerpniętymi ze starożytnych monet i reliefów.

 

 

Our website is protected by DMC Firewall!